Strona internetowa miłośników jaboli
i różnych tam innych ostatnich Mohikan




Ceny jabłek w różnych punktach miasta

(aktualizowane co tydzień):



  Pl. Bema:

  • Gulguś - 3.20 PLN
  • Arizona - 3.45 PLN
  • Granat - 3.69 PLN

  •    okolice dworca głównego (Hauptbahnhofu):

  • Gulguś - 2.99 PLN(PROMOCJA!!!)
  • Karciane - 3.70 PLN
  • Arizona - 3.20 PLN
  • Aperino 2000 - 4.70 PLN 12%Vol.(SKANDAL!!!)
  • Nalewka Brzoskwiniowa - 8.80 PLN
  • Nalewka Cytrynowa - 7.00 PLN

  •    Krzyki:

  • Arizona - 3.60 PLN
  • Tur - 3.70 PLN (uwaga, mocne!)
  • Aperino 2000 - 3.60 PLN 12%Vol. (Sklep "Rumcajs")

  • Archiwum

  • Alpaga parkowa  - etykieta
  • Alpaga bramowa  - etykietaRozmiar: 43 bajtów Rozmiar: 24992 bajtów

  • -Które wino lubisz najbarbziej?  [oddano 226 głosów]

    GulguśRozmiar: 54230 bajtów 34
    TurRozmiar: 87470 bajtów95
    GranatRozmiar: 117287 bajtów66
    KarcianeRozmiar: 97116 bajtów 12
    ArizonaRozmiar: 30883 bajtów19

    Rozmiar: 4943 bajtów

    - Hasło na dziś:

    UNITED WE LIE

    - Gdzie są groźne komisariaty:


       1. Róg Górnickiego i Grunwaldzkiej
    Mam za sobą noc spędzoną w tym przybytku i cieszę się, że przeżyłem. Na początku musiałem pocieszać policjanta, którego zostawiła żona, co sprowadzało się w praktyce do pomagania mu w opróżnianiu jakiejś butelki bez etykietki. Kiedy już ledwo widziałem, co się ze mną dzieje, przyszła osoba zwana panią Małgosią. Blady strach na stróżów nieporządku publicznego. Ona kazała wszystkim iść na piwo, a sama zaczęła przesłuchanie. Po rutynowych pytaniach zaczęła zadawać coraz trudniejsze. A jak dowiedziała się, że mieszkam z Icchakiem, nie wiem, co ona sobie pomyślała, krzyknęła, że takich jak ja powno się od razu pod mur, i rozwaliła mi kasę pancerną na głowie(dlatego nie mam oka), przywiązała do fotela, i powbjała gwoździe pod paznokcie. To trwało potem do samego rana.

    Poniżej zdjęcie p. Małgosi, autorem jest Jan Saudek.
    Rozmiar: 33806 bajtów

    Skok do strony wywrotowców



    -Miejsca do spania:

    1 ul. Wittiga 8
    Jest dużo miejsc do spania pod schodami, studenci wyrzucają dużo śmieci, czasami komputery, ale pijani mogą być agresywni. W sesję jest tam dużo łomotu, ponieważ do picia dolącza się kucie.
    2 ul. Damrota 57/11
    Tu można się zawsze napić, bo nikt na tej stancji nie jest trzeźwy.
    3 Park Szczytnicki (ostateczność)
    Tu w dzień jest pełno ludzi, a w nocy zimno i pusto. Lepiej nie spać w tym miejscu.
    4 ul Szczytnicka 35
    Na samej górze klatki schodowej. Kiedyś, jak mieszkali tam studenci, to przed drzwiami było mięciutkie posłanie z worków ze śmieciami, ale teraz ulatnia się trujący gaz biologiczny z mieszkania ich sąsiadki, a lokatorzy z niższych pięter nie boją się chodzic na górę i mogą niepokoić w nocy.

    -Piosenka żula (z akordami na gitarę):

    
                                MAJSTER WICHAJSTER
    
    
                                D                G 
                                Skąd przychodził skąd się wziął
                                D            G       A
                                gdy do ognia jak ćma wpadał
                                  D                 A
                                zataczał się w krąg ognia jak strażak
                                fis              h
                                znużony piciem, rzucaniem noży
                                A                  G
                                opróżniał flaszki gapiąc się w noc
                                                        A        D
                                                        majster wichajster
    
                                Czapkę z głowy ściągał by
                                wiatr łysinę mu wyrywał
                                śmiał się do słońca i śpiewał do gwiazd
                                leżąc na ziemi i pijąc do dna
                                widział podwójnie niejeden raz
                                                        majster wichajster
    
                                Skąd przychodził kto go znał
                                ktoś mu rękę urwał kiedyś
                                do rowu wpadał, zasypiał wnet
                                wódką popijał gdy obudził się
                                niezbyt pamięta gdzie wczoraj spał
                                                        majster wichajster
    
                                Aż nastąpił taki dzień, bo znalazł go w rowie gajowy
                                nie przyszedł majster pod monopolowy
                                w miejscu gdzie pili już pasły się krowy
                                i choć niejeden wytężał wzrok
                                choć sklepowa już budę zamknęła
                                niejeden menel nad tym się biedzi
                                niejeden menel nad tym się biedzi
                                w której to izbie wichajster siedzi
                                                        wichajster siedzi.
    





    Polski   Italiano   Český   Linki  Galeria   Dźwięki   Obraz webmastera

    Autorem jest Ksawery Jan Wścieklica Drużycki zgryzulq@poczta.onet.pl  zgryzx@post.cz